Hmm…

Mijają kolejne lata, a wiele słów dalej aktualnych. Ile razy wracam do dawnych tekstów, tyle wspomnień, wzruszeń, radości i smutku. Może nie są jakimiś wielkimi dziełami, ale jest w nich coś co mnie zawsze porusza. Czuć w nich najpierw serce, potem młodzieńczy entuzjazm i wreszcie coś co nie pozwala, aby jednak poszły w zapomnienie – Ducha. <br>Ile razy zabieram się do pisania, tyle razy nagle brakuje chęci i czasu. Słowa nie przychodzą trudno, ale potrzeba chwili skupienia, ciszy, zaczęcia i zacięcia. Ale może tak ma być, żebym to nie ja pisał, bo może za dużo było egoizmu. „Tak pokieruję akcją, aby coś komuś wygarnąć, udowodnić, dać do zrozumienia…”
Słowo musi dojrzeć a dopiero potem przychodzi czas na plon.
Niech będzie Bóg uwielbiony!

Opublikowany w Blog

Dodaj komentarz