Niby jestem…

Niby jestem, a ciągle znikam,
co chwila się rodzę; na nowo w sobie zamykam.
I nikt nie wie nigdy, o co tu chodzi,
bo humor przychodzi a potem odchodzi.
I to jest tak, tak trudno zrozumieć,
dlaczego był sobą, a zaraz kim innym.
A może nie tak, a może jest sobą,
złączonym tych wszystkich dróg powiązaniem.
Tylko ta inność, ta zmienność natury,
ta skrytość, ta norma funkcjonowania,
poznana przezeń samemu,
odkryta i starta
ze świata –
przed oczyma innych,
w sobie tylko zamknięta,
nie daje zrozumieć,
dlaczego???
KIM JESTEŚ?!
I tylko człowieku sam jeden rozumiesz:
kim jesteś, kim byłeś i co się stanie
niedługo już w Tobie…

PAMIĘTAJ
Nikt nie zrozumie Ciebie, jedynie sam Bóg.

Dodaj komentarz